W praktyce sporów podatkowych wielu przedsiębiorców zakłada, że prawomocna wygrana przed sądem administracyjnym otwiera drogę do odzyskania nadpłaconego podatku. Tymczasem najnowsza linia orzecznicza pokazuje, że taka zależność nie zawsze istnieje. Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 8 stycznia 2026 r. (I FSK 240/23) jednoznacznie wskazuje, że kluczowe znaczenie ma nie tylko wynik sporu, ale również moment podjęcia działań przez podatnika.
Stan faktyczny sprawy jest typowy dla wielu podmiotów funkcjonujących w warunkach niepewności interpretacyjnej. Podatnik zastosował się do niekorzystnej interpretacji indywidualnej i rozliczał VAT zgodnie ze stanowiskiem organu, jednocześnie kwestionując je przed sądami administracyjnymi.
Po kilku latach postępowania sądowego zapadł prawomocny wyrok uchylający błędną interpretację. Dopiero wtedy podatnik zdecydował się wystąpić o zwrot nadpłaty za wcześniejsze okresy rozliczeniowe. Problem polegał jednak na tym, że w momencie składania wniosku zobowiązanie podatkowe za te okresy było już przedawnione.
Organ podatkowy nie rozpatrzył sprawy merytorycznie, lecz odmówił wszczęcia postępowania. Podstawą był art. 165a § 1 Ordynacji podatkowej, który pozwala na odmowę działania, gdy wniosek jest bezprzedmiotowy. W ocenie organu taki właśnie charakter miał wniosek o nadpłatę złożony po upływie terminu przedawnienia.
Kluczowe znaczenie mają tu przepisy systemowe. Z jednej strony art. 70 § 1 Ordynacji podatkowej wprowadza pięcioletni termin przedawnienia zobowiązania podatkowego. Z drugiej – art. 79 § 2 wskazuje, że po jego upływie wygasa prawo do dochodzenia nadpłaty. Oznacza to, że po przekroczeniu tego terminu nie istnieje już instrument prawny pozwalający na odzyskanie podatku.
Sądy administracyjne obu instancji podkreśliły, że postępowanie dotyczące interpretacji indywidualnej nie wpływa na bieg przedawnienia. Innymi słowy, nawet wieloletni spór z organem nie „zatrzymuje zegara”.
To rozróżnienie ma fundamentalne znaczenie. Postępowanie interpretacyjne pełni funkcję ochronną i dotyczy wykładni prawa, natomiast postępowanie w sprawie nadpłaty zmierza do weryfikacji rozliczeń podatkowych. Oba tryby funkcjonują równolegle, ale nie oddziałują na siebie w zakresie terminów.
W efekcie podatnik może znaleźć się w sytuacji, w której wygrywa spór co do zasady, ale przegrywa w wymiarze finansowym, ponieważ nie dochował terminu do dochodzenia roszczenia.
Wyrok NSA unaocznia również ograniczenia zasady zaufania do organów podatkowych. Choć interpretacje indywidualne mają zapewniać bezpieczeństwo rozliczeń, ich funkcja ochronna nie obejmuje kwestii przedawnienia.
Podatnik, który działa zgodnie z interpretacją, może uniknąć sankcji, ale nie uzyskuje gwarancji odzyskania podatku w przyszłości. Jeżeli bowiem nie podejmie odpowiednich kroków w ustawowym terminie, jego roszczenie wygaśnie niezależnie od późniejszego rozstrzygnięcia sądu.
Analizowane orzeczenie pokazuje pewien paradoks systemowy. Podatnik, chcąc zachować bezpieczeństwo, stosuje się do interpretacji. Jednocześnie, aby zabezpieczyć możliwość odzyskania podatku, powinien rozważyć wcześniejsze złożenie wniosku o nadpłatę – nawet jeśli pozostaje to w sprzeczności z aktualną interpretacją.
Brak takiego działania może prowadzić do sytuacji, w której upływ czasu definitywnie zamyka drogę do dochodzenia roszczeń.
Z perspektywy praktycznej kluczowe jest równoległe zarządzanie sporem i terminami. Samo zaskarżenie interpretacji nie jest wystarczające. Należy na bieżąco monitorować datę przedawnienia i – w razie potrzeby – podejmować działania zabezpieczające, w tym składać wnioski o nadpłatę przed jej upływem.
Wyrok NSA z 2026 r. potwierdza, że w sporach podatkowych decyduje nie tylko racja merytoryczna, ale także właściwy moment podjęcia działań. Nawet najbardziej uzasadnione roszczenie nie zostanie uwzględnione, jeśli zostanie zgłoszone zbyt późno.